Spektakl Teatru Krzywa Scena, inspirowany fragmentem wiersza Juliana Tuwima, stał się refleksją nad złożonością kobiecej natury – jej siłą, wrażliwością i wewnętrznymi sprzecznościami. Opowieścią o kobiecie jako istocie pełnej sprzeczności: jednocześnie świętej i grzesznej, łagodnej i demonicznej, silnej i kruchej.
– Szczególnym momentem wieczoru okazała się niespodziewana przerwa w dostawie prądu. Zamiast dezorganizacji wydarzenia powstała scena niemal symboliczna – widzowie spontanicznie włączyli latarki w telefonach, oświetlając scenę i umożliwiając kontynuację spektaklu. Ten gest wspólnoty i zaangażowania publiczności nadał wydarzeniu dodatkowy wymiar, podkreślając żywą więź między artystami a widzami oraz siłę teatru jako sztuki, która potrafi trwać mimo przeciwności
– 𝑚𝑜́𝑤𝑖 𝑇𝑎𝑡𝑖𝑎𝑛𝑎 𝑀𝑎𝑙𝑖𝑛𝑜𝑤𝑠𝑘𝑎-𝑇𝑦𝑠𝑧𝑘𝑖𝑒𝑤𝑖𝑐𝑧.